Charakter prawny umowy licencyjnej

Kwestia charakteru prawnego danej umowy często wydaje się dywagacjami czysto teoretycznymi. W tym wypadku jednak niesie ona za sobą kilka istotnych konsekwencji. W związku z tym należy rozważyć tę kwestię.

Umowa licencyjna jest umową dwustronnie zobowiązującą. Nie ma jednak charakteru wzajemnego, ponieważ istnieje możliwość nieodpłatnego jej udzielenia. Najistotniejszym rozstrzygnięciem w tej kwestii jest wybór pomiędzy skutkiem rozporządzającym a zobowiązującym umowy licencyjnej. W literaturze przedmiotu brak jednoznacznego stanowiska co do charakteru prawnego autorskoprawnej umowy licencyjnej. Jedni autorzy opowiadają się za charakterem rozporządzającym umowy licencyjnej, inni za charakterem zobowiązującym lub zobowiązująco – upoważniającym, kolejni za charakterem stricte upoważniającym. Przyjmuje się również koncepcje wedle której umowa licencyjna wyłączna miałaby mieć charakter umowy rozporządzającej, a licencja niewyłączna umowy o skutku zobowiązująco – upoważniającym.

W pierwszej kolejności należy rozważyć upoważniający charakter takiej umowy. Autorzy odwołują się tu do teorii czynności upoważniającej. W takim ujęciu licencjobiorcy przysługiwałaby kompetencja do korzystania z praw autorskich, a jej odpowiednikiem byłby obowiązek znoszenia działania licencjobiorcy przez licencjodawcę. Wydaje się jednak, że koncepcja czynności upoważniająca nie wyjaśni nam najważniejszego aspektu czyli nie rozstrzyga czy czynność taka ma charakter rozporządzający czy też zobowiązujący, ponieważ czynnościom typowym dla czynności upoważniających nie można żadnego z tych charakterów przypisać. Należy opowiedzieć się zatem za odrzuceniem takiej koncepcji.

Więcej argumentów wydaje się przemawiać za rozporządzającym charakterem licencji w prawie autorskim. Główną problematyką tej koncepcji jest niejednolite rozumienie w literaturze czynności rozporządzającej. Autorzy opowiadającą się za tą koncepcją przyjmują pogląd, że czynnością rozporządzająca jest czynność polegająca na bezpośrednim uszczupleniu praw osoby dotychczas uprawnionej jako skutek przeniesienia, ograniczenia, zniesienia lub obciążenia prawa. Umowa licencyjna będzie zatem obciążała wyłączne prawa uprawnionego do utworu poprzez uchylenie możliwości występowania z roszczeniami z tytułu naruszenia praw wyłącznych w stosunku do licencjobiorcy(oczywiście tylko na okres trwania umowy). Skutkiem umowy ma być nabycie przez licencjobiorcę własnych praw, które będą skuteczne wobec licencjodawcy(licencja niewyłączna) albo erga omens (licencja wyłączna). Wskazuje się na niewątpliwe zalety takiego rozwiązania, do których należy przede wszystkim możliwość uznania skuteczności umowy licencyjnej wobec następcy prawnego licencjodawcy, co byłoby niemożliwe w wypadku przyjęcia koncepcji czynności zobowiązującej(zobowiązująco – upoważniającej).

Przeciw powyższej teorii przemawiają argumenty o bezwzględnej skuteczności czynności wobec osób trzecich oraz pełnym lub częściowym skonsumowaniu przez taką czynność prawa do rozporządzania. Udzieleni licencji prawnoautorskiej ma natomiast charakter skuteczny wobec osób trzecich tylko w wypadku licencji wyłącznej. Podobnie sprawa wygląda z ową konsumpcją prawa do rozporządzania, nie będziemy mogli mówić o niej w wypadku udzielenia licencji niewyłącznej. Poza tym ciężko w wypadku licencji niewyłącznej w ogóle mówić o obciążeniu prawa, ponieważ licencjodawca może nadal udzielać licencji na te same pola eksploatacji osobom trzecim. Z praktycznego punktu widzenia nie jest zasadne przyznawanie tak ścisłej ochrony dla licencjobiorcy. Wydaje się zatem, że nie powinno się uznawać licencji niewyłącznej za czynność rozporządzającą, a przyjęcie raczej koncepcji zobowiązująco – upoważniającej(uprawniony zobowiązany jest do umożliwienia korzystania z utworu licencjobiorcy, bezpośrednio go do tego upoważniając). Pozostaje jednak pytanie co w wypadku gdy w wypadku zawarcia umowy niewyłącznej w prawa licencjodawcy wstąpi jego następca prawny? Autorzy opowiadający się za takim rozwiązaniem przyjmują dwa modele. Jedni powołują się na instytucje bezskuteczności względnej z art. 59 kodeksu cywilnego, ponieważ zawarcie umowy o przeniesienie praw przez licencjodawce niewyłącznego czyni całkowicie lub częściowo niemożliwym korzystanie z utworu przez licencjobiorce. Inni sugerują możliwość wykorzystania art. 391 kodeksu cywilnego (umowa o zobowiązanie przez osobę trzecią). Zakłada ona, że w istocie nie wyłączności upatruje się zobowiązania licencjodawcy wobec licencjobiorcy, że osoba trzecia(nabywca praw) dokona na rzecz licencjobiorcy określonej czynności prawnej(udzieli licencji o odpowiedniej treści). W razie nie wykonania takiego zobowiązania przez osobę trzecią licencjobiorca będzię mógł wystąpić z roszczeniem odszkodowawczym wobec licencjodawcy. W dalszym ciągu nie rozwiązuje nam to jednak problemu następstwa prawnego w wypadku sukcesji generalnej.

Wart uwagi jest również pogląd R. Markiewcza jakoby niezależnie od tego czy licencja ma charakter wyłączny czy też nie, umowa licencyjna jest w swej istocie podobna do umowy najmu, a ta przecież nie jest uznawana za umowę rozporządzającą. Stąd wniosek, że umowy licencyjne powinny być uznawane tylko za umowy zobowiązująco – upoważniające.

W świetle przytoczonych argumentów wydaje się, że można opowiedzieć się za koncepcją przyznającą rozporządzający charakter licencji wyłącznej i zobowiązująco – upoważniający licencji niewyłącznej.

Bartosz Pawletta

Pytania i odpowiedzi zobacz więcej >>

Nasze porady są ubezpieczone