Sprzedaż inercyjna jako metoda zdobycia nowych klientów

W dobie wzrostu wymagań konsumentów oraz zmiany sposobu zawierania przez nich umów zachodzi konieczność poszukiwania nowych metod zawierania umów. Stosowane dotychczas złożenie oferty i oczekiwanie jej przyjęcia przez drugą stronę lub też prowadzenie sprzedaży w formie aukcji lub ewentualnie negocjacji czy przetargu przestaje być wystarczające. Niezbędnym staje się zatem podejmowanie przez przedsiębiorcę większego ryzyka i wysiłku na drodze do zawarcia umowy.

Coraz częściej stosowaną metodą zdobycia klienta jest sprzedaż inercyjna. Jest to metoda sprzedaży, która polega na dostarczaniu, najczęściej za pomocą poczty tradycyjnej, konsumentom towarów, które to nie były przedmiotem ich zamówienia. Dokonując wysyłki takiego towaru, należy przyjąć założenie, iż konsument zainteresuje się nim i zdecyduje go zakupić. Częstokroć sprzedawcy załączają do takiej paczki żądanie zapłaty w postaci rachunku lub faktury.

Materia tej formy sprzedaży regulowana jest art. 15 ustawy z dnia 2 marca 2000 r. o ochronie niektórych praw konsumentów oraz o odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny ( DzU nr 22, poz. 271 ). Z treści tego przepisu wywnioskować należy, iż tak otrzymaną, niezamówioną przesyłkę konsument może potraktować jako prezent, którego odebranie nie wiąże się z przyjęciem na siebie jakichkolwiek zobowiązań. Konsument nie ma zatem obowiązku realizowania żądań zawartych w przesyłce. Co więcej nie musi go nawet odsyłać. Otrzymujący nie naraża się także na zarzut bezpodstawnego wzbogacenia czy też obciążenia obowiązkami posiadacza. Dostarczenie towaru, nie poprzedzone wyrażeniem zgody konsumenta na dokonanie tego typu czynności, jest bowiem traktowane jako świadczenie niezamówione, a zatem następuje na ryzyko przedsiębiorcy.

Przywołany przepis art. 15 Ustawy potwierdza bowiem znaną stanowisku judykatury i doktryny zasadę, iż milczenie oblata nie może wywierać skutków prawnych w postaci uznania bądź przyjęcia oferty.

Pamiętać jednakże należy, iż w sytuacji, gdy otrzymujący niezamówiony towar pozostaje bądź pozostawał z dostarczającym w stałych relacjach o charakterze np. biznesowym, milczenie i nie zajęcia stanowiska w przedmiocie otrzymanego produktu uznać można na bazie art. 68 2 kodeksu cywilnego za przyjęcie oferty. Jest to niemniej jednak wyjątek dotyczący wyłącznie obrotu profesjonalnego.

Prowadzenie sprzedaży w powyżej opisany sposób może być korzystne zarówno dla konsumenta, który może zapoznać się z prezentowaną ofertą w dogodnych dla niego warunkach, jak i dla przedsiębiorcy, który może liczyć na większą aniżeli w typowej reklamie skuteczność takiego działania. Z całą stanowczością pamiętać jednak trzeba, iż pomiędzy sprzedażą inercyjną, a nieuczciwą praktyką rynkową jest bardzo cienka granica, której przekroczenie przynieść może więcej szkody aniżeli pożytku.

Adrian Manterys
Asystent Powiatowego Rzecznika Konsumentów w Tczewie

Pytania i odpowiedzi zobacz więcej >>