Podwyższony standard dowodowy w USA

W postępowaniu dowodowym nie zawsze wystarcza zwykła przewaga dowodów na rzecz jednej ze stron procesu, lecz konieczne jest tzw. jasne i przekonujące udowodnienie faktów. Rozstrzygnięcia sporu między Microsoftem a firmą i4i będzie miało daleko idące konsekwencje dla innych sporów o ochronę patentową w Stanach Zjednoczonych. Procesy cywilne prowadzone w Stanach Zjednoczonych Ameryki Północnej są pod wieloma względami bardzo podobne do polskich. Obowiązujący tam system prawny zawiera generalną zasadę, według której ciężar udowodnienia faktu spoczywa na osobie, która z faktu tego wywodzi skutki prawne. Zwykle więc to na stronie powodowej (plaintiff) będzie spoczywał ciężar udowodnienia (burden of proof), że dany fakt zaistniał.

Potrzebne „jasne i przekonujące dowody”

Na ogół dla przyjęcia udowodnienia faktu wystarczy zwykła przewaga dowodów (preponderance of proof) na korzyść jednej strony procesowej. Innymi słowy, z przewagą dowodów mamy do czynienia wtedy, gdy za jedną ze stron sporu przemawia ponad 50 proc. wagi dowodów (jeżeli w ogóle można mówić o procentowym określeniu wagi poszczególnych dowodu).

Niektóre amerykańskie procesy cywilne, inaczej niż w Polsce, wymagają jednak dla udowodnienia określonych faktów podwyższonego standardu dowodowego. Oznacza to, że w postępowaniu dowodowym nie wystarcza zwykła przewaga dowodów na rzecz jednej ze stron procesu, lecz konieczne jest tzw. jasne i przekonujące udowodnienie faktów (clear and convincing evidence).

Ten podwyższony standard dowodowy jest wymagany w bardziej skomplikowanych procesach cywilnych, w których powód nie żąda jedynie zapłaty określonej kwoty (law claims), ale dochodzi - ponad żądanie zapłaty - także nakazania stronie przeciwnej określonego czynienia albo zaniechania czynienia (equitable claims).

Podwyższony standard dowodowy jest też wymagany w procesach, w których powód wnosi, obok zapłaty odszkodowania (compensatory damages), także o zapłatę na swoją rzecz kary (punitive damages). Problem jednak w tym, że amerykański ustawodawca nie zdefiniował pojęcia „jasnych i przekonujących dowodów” i nie określił, jak bardzo udowodniony musi być określony fakt, żeby mógł być uznany przez sąd za fakt „jasny i przekonujący”.

Waga dowodów powyżej 75 proc.

Temu wyzwaniu próbowało wyjść naprzeciw amerykańskie orzecznictwo, opisując podwyższony standard dowodowy jako dowód „wysoce prawdopodobny”, czy też jako udowodnienie „tak jasne, że nie pozostawiające poważnych wątpliwości”.

Takiej definicji zarzucano jednak niebezpieczne zbliżenie do najwyższego standardu dowodowego, obowiązującego w procesie karnym, tzw. dowodu ponad uzasadnioną wątpliwość (beyond a reasonable doubt). W końcu ustalono, że „jasne i przekonujące udowodnienie” stanowi średniego rodzaju standard dowodowy, który jest „czymś więcej” niż zwykłą przewagą dowodów i równocześnie „czymś mniej” niż dowód ponad uzasadnioną wątpliwość (beyond a reasonable doubt). W końcu ustalono, że „jasne i przekonujące udowodnienie” stanowi średniego rodzaju standard dowodowy, który jest „czymś więcej” niż zwykłą przewagą dowodów i równocześnie „czymś mniej” niż dowód ponad uzasadnioną wątpliwość.

Gdyby zatem trzeba było określić procentowo, to należałoby powiedzieć, że „jasne i przekonujące udowodnienie” faktów nastąpi wtedy, gdy za jedną ze stron sporu przemawiać będzie waga dowodów powyżej 75 proc.

Podwyższony standard dowodowy został zastosowany przez sądy dwóch instancji w głośnym ostatnio procesie Microsoft Corporation z i4i Limited Partnership and Infastructures For Information Inc. Sprawa toczy się o naruszenie patentu, który przysługuje i4i na dokumentach zapisywanych w formacie XML (U.S. Patent No. 5,787,449 (the 449 patent). Microsoft miał naruszyć ten patent poprzez wyprodukowanie wersji Worda, która była w stanie otwierać i przetwarzać pliki XML.

Ustawa bez standardu dowodowego?

Firma I4i pozwała Microsoft o naruszenie swojego patentu, żądając oprócz milionowego odszkodowania, także zaprzestania naruszeń w formie zakazu sprzedaży Worda. Microsoft natomiast oparł swoją obronę na zakwestionowaniu ważności patentu przysługującego i4i. Twierdził bowiem, że i4i wykorzystywała nową technologię i sprzedawała oprogramowanie ją wdrażające przez ponad rok, zanim złożył wniosek patentowy do Urzędu Patentowego.

Podstawą prawną w przedmiotowej kwestii był przepis 35 U.S.C. (United States Code) § 102(b), na mocy którego w sytuacji, gdy wynalazek funkcjonuje w obrocie przez ponad rok, to nie podlega on opatentowaniu. Microsoft starał się udowodnić ten fakt, ponieważ na mocy § 282 Ustawy Patentowej (Section 282 of the Patent Act, 35 U.S.C) ciężar ustalenia nieważności patentu, lub jakiegokolwiek żądania opartego na nieważności, powinien spoczywać na stronie, która podtrzymuje twierdzenie o takiej nieważności.

Przepis ten ustanawia domniemanie prawne, na podstawie którego przyjmuje się, że patent jest ważny. Domniemanie to powoduje przejście ciężaru dowodu na stronę przeciwną, w tym przypadku na Microsoft, który - by odeprzeć żądanie i4i - musi udowodnić, że patent i4i jest nieważny. Przepis cytowanej ustawy patentowej milczy jednak na temat standardu dowodowego, który ma być zastosowany w tego rodzaju powództwach.

Poprzeczka zbyt wysoko ustawiona

Zarówno sąd pierwszej, jak i drugiej instancji uznał, że w tym przypadku zastosowanie znajduje podwyższony standard dowodowy i nakazał Microsoftowi przedłożenie jasnych i przekonujących dowodów na nieważność patentu i4i.

Microsoft nie zdołał sprostać podwyższonemu standardowi i przegrał sprawę w obu instancjach. Nie poddał się jednak i przedłożył Najwyższemu Sądowi Stanów Zjednoczonych (Supreme Court of the United States) wniosek o dopuszczenie rewizji nadzwyczajnej (petition for a writ of certiorari), w którym zażądał obniżenia standardu dowodowego do najniższego poziomu, czyli do przewagi dowodów (preponderance of proof).

Swój wniosek Microsoft oparł na stwierdzeniu, że patent i4i chroni technikę, która istniała już rok przed zarejestrowaniem patentu, a Urząd Patentowy (United States Trademark and Patent Office, PTO) wydając patent, nie sprawdził poziomu stanu techniki (priori art) w trakcie postępowania o wydanie patentu. Dodatkowo Microsoft podkreślił, że ustawianie tak wysoko poprzeczki dla udowodnienia nieważności patentu, hamuje rozwój innowacji i przekazywanie wiedzy.

Należy również zauważyć, że przepisy prawa patentowego wyraźnie przewidują stosowanie podwyższonego standardu dowodowego w sytuacji podważenia ważności patentu, gdy wynalazek został już opatentowany, natomiast milczą w kwestii takiego standardu, kiedy wynalazek funkcjonuje już w obrocie, ale nie podlegał jeszcze opatentowaniu.

Niezwykle ważne rozstrzygnięcie

Microsoft, we wniosku skierowanym do Sądu Najwyższego o przyjęcie sprawy do rewizji, wskazuje, że orzeczenie w tej sprawie może ostatecznie ugruntować jednolity pogląd w tej kwestii. Na uwagę zasługuje interesująca kwestia ścisłego określenia formy wniosku o dopuszczenie rewizji nadzwyczajnej, uregulowana w Regulaminie Sądu Najwyższego Stanów Zjednoczonych (Rules of the Supreme Cort of the United States). Regulamin określa nie tylko, w ilu kopiach ma być złożony wniosek i w jakiej kolejności mają być sformułowane żądania i uzasadnienie wniosku. Określa on też ściśle format liter, liczbę stron, spis treści, a także to, że wniosek ma być przedłożony w formie broszury. 29 listopada 2010 roku Supreme Court przyjął wniosek Microsoftu do rozpoznania.

Supreme Court przyjmuje takie wnioski tylko w wyjątkowych wypadkach, w których rozstrzygnięcie jest niezmiernie istotne dla porządku prawnego. Na tysiące wniosków, które co roku składane są do Supreme Court, tylko około sto jest przyjmowanych, a decyzja o przyjęciu zależy każdorazowo od uznania sądu.

Merytorycznego rozstrzygnięcia sporu między Microsoft versus i4i należy się spodziewać w tym roku. Będzie ono miało daleko idące konsekwencje dla innych sporów o ochronę patentową.

Milena Bodych

Pytania i odpowiedzi zobacz więcej >>