Rękojmia za wady fizyczne rzeczy sprzedanej w krajach muzułmańskich

Dla całego świata muzułmańskiego istnieją pewne wspólne reguły, można je dostrzec nawet na płaszczyźnie kultury handlu i biznesu. Źródłem tych podobieństw jest niewątpliwie jedna religia. Dlatego też w poniższym artykule przedstawię istnienie instytucji rękojmi za wady fizyczne, która obowiązuję tak na Półwyspie Arabskim, w Persji jak i pozostałych zakątkach, gdzie dominuje Islam.
by Piotr Hanaj

Zacznijmy od początku, czym tak właściwie jest rękojmia za wady fizyczne? Najprościej rzecz ujmując - jest to odpowiedzialność sprzedawcy względem kupującego za wady jakie posiada sprzedany towar, gdy dana rzecz nie ma właściwości, o których nabywca był zapewniany, albo jeżeli sprzedana rzecz została wydana kupującemu w stanie niezupełnym. W takim sensie również rozumiana jest rękojmia w krajach islamskich. Pomimo, że trudno jest znaleźć w ustawodawstwie państw muzułmańskich jednoznaczne regulacje w tym zakresie, to bez cienia wątpliwości mogę stwierdzić istnienie, co więcej szerokie zastosowanie tej instytucji.

Chciałbym zaznaczyć różnice w odpowiedzialności za wady rzeczy sprzedanej w zależności od charakteru zawartej umowy kupna – sprzedaży. Co się tyczy pertraktacji między kontrahentami biznesowymi to wszelkie postanowienia są zawarte w umowie, zwykle indywidualnie wynegocjowanej; w tym zakresie niewiele ostało się rodzimych, muzułmańskich zwyczajów. Może jedynie za wyjątkiem traktowania nabywcy. Sprawa rękojmi inaczej niż w krajach zachodnich wygląda zaś na bazarach czy nawet w sieciowych sklepach.

Moim zdaniem obsługa klientów w krajach muzułmańskich jest na o wiele wyższym poziomie niż w Europie, mam na myśli czynności związane z wyborem produktu, a także cały system gwarancji czy właśnie rękojmi. Zadowolenie nabywcy jest jednym z głównych celów arabskiego czy perskiego sprzedawcy. Mimo formalnego braku przepisów odnośnie rękojmi za wady fizyczne możemy oczekiwać w przypadku jakichkolwiek niedoskonałości bądź uszkodzeń pełnej, darmowej obsługi włącznie z wymianą towaru na nowy. Co więcej, występuje przy tym minimum formalności, nierzadko wymieniając produkt w sklepie nie musiałem okazywać dowodu zakupu.

Prawo europejskie bardziej chroni interesy sprzedawców, obwarowując ich odpowiedzialność licznymi przesłankami, np. polski kodeks cywilny stanowi, że „Sprzedawca nie jest odpowiedzialny z tytułu rękojmi za wady fizyczne, które powstały po przejściu niebezpieczeństwa na kupującego, chyba że wady wynikły z przyczyny tkwiącej już poprzednio w rzeczy sprzedanej” (art. 559 KC). Inaczej rzecz wygląda na gruncie prawa zwyczajowego w krajach muzułmańskich, nie jest to reguła choć często zdarza się, że nawet w przypadku winy (powiedzmy za wyjątkiem rażącej winy czy niedbalstwa) klienta sprzedawca zgadza się wymienić towar na swój koszt. Podobnie w przypadku napraw i renowacji. Głównie wybierając dobra luksusowe – biżuterię, dywany (szczególnie dywany ręcznie robione – perskie bądź z Kaszmiru itp.) możemy liczyć na darmowe usługi naprawcze. Brałem udział lub byłem świadkiem wielu podobnych sytuacji, chociażby gdy z felernie zrobionego pierścionka wypadał (a co za tym idzie gubił się) kamień szlachetny, za każdym razem kiedy zwracano się do sprzedawcy z prośbą o naprawę i wstawienie nowego, bez żadnych dodatkowych opłat dokonywał tego.

Warto jednocześnie podkreślić zaufanie jakim darzą sprzedawcy swoich potencjalnych klientów. Ciekawym przypadkiem jest zakup mebli, często klient bez konieczności zakupu bądź dodatkowych zabezpieczeń może je „wypróbować” u siebie w domu. Taki proceder tyczy się głównie mebli „z górnej półki”, gdzie cena jest liczona w tysiącach dolarów. Tym bardziej mnie jako Europejczyka z jednej strony to dziwi, z drugiej zaś podziwiam tak daleko idące zaufanie jakim są obdarzani klienci przez sprzedawców.

Sprzedawcy wychodzą z założenia, że jeśli klient będzie zadowolony to wróci i dokona kolejnych transakcji, dlatego ewentualne pokrycie kosztów naprawy czy wymiany wadliwej rzeczy są ponoszone przez zbywcę. Bardziej opłacalne jest zdobycie stałych klientów niż oszczędności poczynione na obsłudze klienta – jaka szkoda, że podobna świadomość tak rzadko występuje u naszych rodzimych subiektów…

Tagi:

rękojmia
Piotr Hanaj

Pytania i odpowiedzi zobacz więcej >>