Niewykorzystany potencjał mediacji

Statystyka pokazuje, że możliwości mediacji w postępowaniu karnym nie są wykorzystywane w wystarczającym stopniu. Mimo że instytucja ta funkcjonuje w polskim procesie karnym już ponad 12 lat, a zainteresowanie nią rośnie, jej stosowanie jest nadal marginalne. Dane statystyczne Ministerstwa Sprawiedliwości wskazują, że od 1998 do 2009 roku liczba spraw kierowanych do mediacji, szczególnie w ostatnich latach, systematycznie rośnie. Przykładowo, w 1998 r. liczba spraw karnych w sądach powszechnych, zakończonych w wyniku postępowania mediacyjnego, wyniosła jedynie 10, a w 2009 r. już 3714. Podobnie było w prokuraturze. W 1998 r. liczba spraw skierowanych do mediacji wyniosła… 2 (sic!), a w 2009 r. 1296.

Przeciwko wiktymizacji wtórnej

Praktyka pokazuje, że najczęściej z próbami polubownego zakończenia sporu mamy do czynienia w sprawach o uszkodzenie ciała, bójki, pobicia, groźby karalne, naruszenie nietykalności cielesnej, a także kradzieże czy zniszczenie mienia. Ten nowoczesny instrument, służący rozwiązywaniu konfliktów między ofiarą przestępstwa a jego sprawcą, pojawił się wraz wejściem w życie k.p.k., tj. 1 września 1998 r.

Wprowadzenie mediacji do polskiego postępowanie karnego było związane z dojściem do głosu postulatów idei tzw. sprawiedliwości naprawczej (restorative justice) nastawionej głównie na osobę pokrzywdzoną i rozwiązanie konfliktu karnego. Jest ona przeciwstawna modelowi tzw. sprawiedliwości retrybutywnej (represyjnej) nastawionej przede wszystkim na ukaranie sprawcy przestępstwa.

Był to również efekt dostrzeżenia przez ustawodawcę problemu zjawiska tzw. wiktymizacji wtórnej, a mówiąc ściślej, dążenia do eliminacji go. Pod tym pojęciem rozumie się bowiem dodatkowe dolegliwości, które są odczuwane przez ofiary przestępstw na skutek prezentowania wobec nich niewłaściwych postaw przez otoczenie społeczne, w tym wymiar sprawiedliwości i organy ścigania.

Nowelizacja mediacji

Przejawami takich postaw są np. wielokrotne przesłuchania na okoliczności związane z przestępstwem, a także częsta styczność ofiary ze sprawcą na sali sądowej. Postulatem, który miał zostać urzeczywistniony, było to, by ofiara, która doznała tzw. wiktymizacji pierwotnej, wynikającej z samego faktu popełnienia na jej szkodę przestępstwa, nie odczuwała żadnych zbędnych, bolesnych i przykrych skutków, wynikających np. z prowadzenia postępowania karnego.

Ze względu na liczne mankamenty początkowych uregulowań, w tym ograniczone możliwości stosowania tej instytucji, oraz konieczność wliczania czasu trwania postępowania mediacyjnego do czasu trwania postępowania przygotowawczego, ustawą z 10 stycznia 2003 r. o zmianie ustawy – Kodeks postępowania karnego, ustawy – Przepisy wprowadzające Kodeks postępowania karnego, ustawy o świadku koronnym oraz ustawy o ochronie informacji niejawnych (Dz. U. Nr 17, poz. 155 ze zm.), dokonano gruntownej przebudowy modelu postępowania mediacyjnego, uchylając art. 320 k.p.k. i dodając art. 23a k.p.k. Nowela weszła w życie 1 lipca 2003 r. Przeprowadzone zmiany przyczyniły się do wzrostu popularności mediacji w sprawach karnych. W wyniku nowelizacji zniesiono wiele ograniczeń, które były problemem we wcześniejszym stanie prawnym.

Świadoma zgoda obu stron

Głównym celem mediacji jest osiągnięcie satysfakcjonującego obie strony porozumienia, nikogo nie można zmuszać do uczestniczenia w takim postępowaniu. Jakkolwiek mediacja jest nastawiona przede wszystkim na realizację słusznych interesów osoby pokrzywdzonej, to odpowiednia postawa sprawcy, rzeczywista skrucha i dążenie do naprawienia swoich błędów mogą sprawić, że i jego sytuacja procesowa będzie zdecydowanie lepsza.

Jeśli z inicjatywą skierowania sprawy do mediacji nie występują zgodnie pokrzywdzony i podejrzany (oskarżony), lecz np. prokurator, pierwszą czynnością powinno być uzyskanie od obu stron stanowiska w tej sprawie. Brak zgody chociażby jednej ze stron wyklucza bowiem możliwość skierowania sprawy do mediacji. Obserwacja wielu postępowań pokazuje, że rzeczywistym problemem jest nie tyle świadoma niechęć złagodzenia czy nawet zlikwidowania sporu, co brak świadomości prawnej co do przebiegu i skutków mediacji, a nawet istnienia tej instytucji.

Przebieg postępowania

Przebieg postępowania mediacyjnego został określony w Rozporządzeniu ministra sprawiedliwości z 13 czerwca 2003 r. w sprawie postępowania mediacyjnego w sprawach karnych (Dz. U. Nr 108, poz. 1020). Mediację prowadzi odpowiednio przygotowany do tego mediator, który nie reprezentuje żadnej ze stron, a co więcej, powinien mieć również na względzie odmienność ról procesowych jej uczestników. Po analizie przekazanych mu dokumentów, wraz z postanowieniem organu, który skierował sprawę, mediator niezwłoczne nawiązuje (np. telefonicznie, pocztą tradycyjną czy elektroniczną) kontakt ze stronami i ustala miejsce spotkania z każdym z nich. Podczas spotkania indywidualnego z każdą ze stron informuje o istocie i zasadach postępowania mediacyjnego oraz przysługujących uprawnieniach.

Regułą jest, że po spotkaniach indywidualnych dochodzi do bezpośredniego spotkania mediacyjnego, które ma na celu osiągniecie ugody, np. określenie sposobu naprawienia szkody wyrządzonej przestępstwem, przeproszenie pokrzywdzonego czy zadośćuczynienie za doznaną krzywdę. Jeśli którakolwiek ze stron nie godzi się na spotkanie „w cztery oczy” albo jest ono niemożliwe, np. z uwagi na chorobę, dopuszcza się mediację pośrednią, polegającą na przekazywaniu każdej ze stron informacji, propozycji i stanowiska drugiej strony co do zawarcia ugody.

Po przeprowadzeniu postępowania mediacyjnego mediator sporządza pisemne sprawozdanie i niezwłocznie przedstawia je organowi, który skierował sprawę do mediacji. Sprawozdanie zawiera m.in. informację o liczbie, terminach i miejscach spotkań indywidualnych oraz wspólnych, a także wskazanie osób biorących w nich udział oraz informację o wynikach postępowania mediacyjnego. W razie zawarcia ugody stanowi ona załącznik do sprawozdania.

Główne cechy mediacji

Istotnym wyróżnikiem mediacji jest daleko posunięta powszechność jej zastosowania, która powoduje, że można do niej skierować praktycznie każdą sprawę karną, niezależnie od przyjętej kwalifikacji prawnej, zagrożenia karnego, rodzaju i wysokości spowodowanej szkody, a nawet okoliczności popełniania czynu. Oczywiście, mimo braku ograniczeń formalnych, do każdej sprawy należy podchodzić indywidualnie. W konsekwencji w wielu przypadkach na przeszkodzie może stanąć np. szczególna relacja na linii ofiara – sprawca czy też stopień skomplikowania sprawy.

Przykładowo, przestępstwa z dużym i długotrwałym natężeniem przemocy, przestępstwa o charakterze seksualnym, duża różnica wieku pomiędzy ofiarą a sprawcą czy wielowątkowość konfliktu, mogą powodować, że wówczas nawet próba załagodzenia konfliktu może być nieskuteczna, a nawet spowodować więcej szkody niż pożytku.

Inną ważną cechą jest elastyczność związana z brakiem granicy czasowej, do której możliwe jest skierowanie sprawy do mediacji. Inaczej mówiąc, z instytucji tej można skorzystać nie tylko w postępowaniu przygotowawczym (choć dopiero w fazie ad personam), ale także w postępowaniu jurysdykcyjnym, a nawet w stadium odwoławczym czy wykonawczym. Nie jest również zabronione dwukrotne czy nawet wielokrotne kierowanie tej samej sprawy do postępowania mediacyjnego.

Skutki procesowe

Kiedy mówimy o pozytywnych wynikach mediacji, w szczególności o zawarciu ugody (porozumienia), w naturalny sposób rodzi się pytanie: jakie skutki procesowe może to wywołać? Właściwie jedynym, acz niezwykle ważnym, bezpośrednim skutkiem jest, wynikający z art. 53 § 3 k.k., obowiązek wzięcia pod uwagę przez sąd przy wymiarze kary pozytywnych wyników przeprowadzonej mediacji pomiędzy pokrzywdzonym a sprawcą albo ugody osiągniętej pomiędzy nimi przed sądem lub prokuratorem.

Chociaż w takiej sytuacji brak jest samoistnej podstawy umorzenia postępowania, np. ze względu na znikomy stopień społecznej szkodliwości czynu, sukces mediacji może się przełożyć na skorzystanie z innych, równie skutecznych instrumentów. Wiele w tym zakresie może zależeć od postawy pokrzywdzonego, którego roszczenia i oczekiwania zostały zaspokojone, i który nie jest zainteresowany kontynuowaniem postępowania.

Przykładowo, w przypadku przestępstw ściganych na wniosek (np. groźby karalne) może on cofnąć wniosek o ściganie sprawcy, co w rezultacie, w zdecydowanej większości, prowadzi do umorzenia postępowania. Z kolei na etapie postępowania sądowego ważnym uprawnieniem pokrzywdzonego jest możliwość sprzeciwienia albo niesprzeciwienia się wnioskowi oskarżonego o dobrowolne poddanie się karze i uniknięcie, często długotrwałego, postępowania dowodowego (por. art. 387 k.p.k.).

Milena Bodych